• Anna Grzesik

Targi wnętrz Warsaw Home & Contract 2021 - podsumowanie.

W zeszłą sobotę odbyły się targi wnętrz Warsaw Home & Contract. Cztery ogromne hale, wypełnione ekspozycjami mebli, lamp, dywanów, sprzętu łazienkowego i kuchennego, sztuką, tkaninami. Było to nie lada wyzwaniem, by zobaczyć wszystko w jeden dzień, na który mogłam sobie tylko pozwolić.


Targi wywołały we mnie mieszane uczucia. Wpisywały się mocno w obowiązujące trendy, ale miałam wrażenie, że aż za bardzo. Wszędzie królował pudrowy róż i obłe formy. Moje podejście do trendów jest dosyć specyficzne, lubię korzystać z pojedynczych elementów, najlepiej takich, które można w każdej chwili wymienić. Ale ślepe podążanie za trendami i stylizowanie według nich całych wnętrz, uważam za mocno przesadzone i niestety szybko przemijające. Odcienie pudrowego różu i krągłe formy zdecydowanie zdominowały targi, wpisując się w powszechne trendy.




Znalazłam jednak parę perełek, którymi chętnie się podzielę. Przede wszystkim zachwyciły mnie meble SPLOT, firmy z Podlasia, określającej swój styl jako „Modern Folklore”, czerpią z rękodzieła i sztuki ludowej. Światowa trendforecasterka Li Edelkoort przewidziała wielki powrót rękodzieła. Brawo Splot!

Kolejną firmą jest THE GOOD LIVING CO., wyjątkowo artystyczne formy mebli nawiązujące do czystej geometrii i form kubistycznych w podstawowej gamie barwnej, dodadzą nutki artyzmu do każdego niebanalnego wnętrza. Meble tworzone w pracowni ślusarskiej z wielopokoleniową tradycją.



Kolejną polską firmą, która mnie zainteresowała jest PAP DECO, projektującą uchwyty meblowe z mosiądzu.



Wyjazd na targi okazał się więc owocny. Wróciłam z naręczem katalogów i nadzieją, że wracamy powoli do normalności.


Chociaż nie było to mocno wyeksponowane na Warsaw Expo, to jednak na światowych targach i wystawach, wszystko wskazuje na powrót rzemiosła artystycznego i wyszukanych, wysokiej jakości produktów, często od lokalnych twórców. Być może to nieco utopijna wizja, wykluczająca szalony konsumpcjonizm, ale może jest w tym odbicie naszych pragnień i tęsknot, za rzeczami bardziej trwałymi, jakościowymi, wyjątkowymi, stworzonymi z naturalnych, przyjemnych w dotyku materiałów. Coraz bardziej istotne stają się również aspekty ekologiczne i fair trade, jakość pracy pracowników firm, co było mocno podkreślane na tegorocznym Salone del Mobile w Mediolanie. Tego zabrakło mi na Warsaw Home, jedynie dwie firmy miały propozycje ekologicznych materiałów - obie paneli akustycznych. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni i z "ozdóbkarswa" pójdziemy w stronę natury i dobrej jakości we wnętrzach i dizajnie. W 2019 roku Li Edelkoort zrobiła wystawę, ukazującą powrót do symbolizmu, rękodzieła i projektowania z duszą. Przywołuje tu tą wystawę, by pokazać, jak inny kierunek można obrać, zwracając się do natury, nie idąc wyłącznie za głównym nurtem.


Część wystawy Li Edelkoort:



Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale ja cieszę się, że piękno w swojej artystycznej, unikatowej formie rękodzieła powraca do łask, że do wnętrz trafiają przyjemne dla oka obłe meble, kubistyczne stoły, biżuteryjne lampy, wnętrza stają się zhumanizowane na nowo. Zaczynamy chyba dostrzegać, że przestrzenie, w których przebywamy, mieszkamy, są dla nas ważne, wpływają na nasze samopoczucie, a stworzenie przytulnej atmosfery jest bezcenne.





źródła:

własne zdjęcia oraz

http://trendnomad.com

www.designalive.com

www.youtube.com